niedziela, 11 grudnia 2016

Co przeczytałam w listopadzie?


Cześć wszystkim,
Dzisiaj mam dla Was zdjęciowe, podsumowanie czytelnicze listopada. Nie muszę już nic dodawać - oto co przeczytałam w listopadzie!

Przeczytane w całości:



Na blogu jest już recenzja "Króla kruków", więc nad nim nie będę się rozpisywać :).

Link: http://ksiazkowezamieszanie.blogspot.com/2016/12/nie-zapominaj-ze-on-niedugo-umrze-czyli.html


Już kiedyś czytałam "Kłamczuchę", ale wydaje mi się, że teraz podobała mi się bardziej niż kiedyś. Bardzo Wam polecam całą serię pt. "Jeżycjada", bo są to naprawdę fajne książki :D.


Ostatnio wszyscy zaczęli mówić o tej serii, więc postanowiłam przeczytać pierwszy tom, ale powiem szczerze, że średnio mi się podobał...

Naprawdę nie wiem, co powiedzieć o "Coś do stracenia", gdyż zarazem to była zła książka, ale jednak bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Mam zamiar napisać jej recenzję, więc może do tego czasu wymyślę jaką jej dać ocenę.

Już kiedyś, a dokładniej rok temu, czytałam serię "Wodospadów cienia" i jest to chyba moja ulubiona seria (na razie :D). Postanowiłam ją sobie powtórzyć, ale przeczytałam jedynie 4 tomy z 5, bo - możecie się ze mnie śmiać - nie mam pojęcia co zrobiłam z ostatnią częścią. Musiałam ją gdzieś położyć, a teraz nie wiem gdzie. No cóż... Jak ją znajdę to przeczytam :D.

















Zaczęte:

















































Tutaj muszę zakończyć podsumowanie listopada, ale jestem z siebie całkiem zadowolona, gdyż ze względu na szkołę nie miałam bardzo dużo czasu na czytanie :D.

Jeżeli dobrze liczę, to przeczytałam 8 książek w całości i 2 zaczęłam :D.

A co Wy czytacie?
Buziaki:*,
Kaja



czwartek, 1 grudnia 2016

"Nie zapominaj, że on niedługo umrze", czyli "Król kruków" Maggie Stiefvater

"- Czy to jest bezpieczne? - zapytała.
- Bezpieczne jak życie - odparł Gansey."


Jedna dziewczyna. Trzech chłopaków. Magia. Wróżki. Ofiary. Glendower. Linia mocy. Śmierć. Życie. Miłość. Przyjaźń.

To wszystko tworzy pewną zabawną, tragiczną i fantastyczną (w obu znaczeniach tego słowa) historię!

Blue jest córką medium, a zarazem "stolikiem w Starbucksie, przy którym wszyscy chcą siedzieć". Przy niej, na przykład medium lepiej wróży.
Gdy wraz z ciotką Blue w wigilię świętego Marka idzie na cmentarz - i tam chociaż nie powinna, widzi ducha chłopaka, postanawia go odszukać - wszystko zaczyna się zmieniać.

"- Kiedy osoba nie będąca medium widzi ducha w wigilię świętego Marka, może oznaczać to tylko dwie rzeczy - powiedziała Neeve. - Jest to duch kogoś, kogo kochała, albo kogoś, kogo zabiła."

Gansey, Ronan i Adam to przyjaciele ze szkoły dla bogatych chłopców.  Jednak ich największym marzeniem jest, by odnaleźć Glendowera, a Blue postanawia im pomóc.

"- Czy tu zawsze śmierdzi benzyną?! - wrzasnęła Blue z tylnego siedzenia.
- Tylko wtedy, kiedy silnik pracuje! - odkrzyknął jej Gansey."


Słyszałam o tej książce mnóstwo pozytywnych opinii i byłam bardzo podekscytowana, gdy zobaczyłam ją na półce w bibliotece. Co z tego wyszło? Czy się na niej zawiodłam?

Z Maggie Stiefvater miałam już raz styczność czytając "Drżenie", chociaż niestety jedynie do połowy. Z "Królem kruków" też miałam problem i nie wiem dlaczego, porzuciłam jego czytanie na jakiś 1-2 tygodnie. Do połowy ta powieść bardzo mi się podobała, lecz nie mogłam się w nią 'wkręcić', choć chciałam wiedzieć co będzie dalej, to nie zarywałam dla niej nocy. Jednak jak się, tak jakby, przełamałam to miałam ochotę nie robić nic innego tylko czytać.

Przez całą książkę się zastanawiałam i nadal nie wiem, którego z chłopaków lubię najbardziej. Gansey'a, Adama czy Ronana?

"- Ja zawsze jestem szczery - prychnął Ronan.
- Człowieku, to największe kłamstwo w twoim życiu - odparł Adam."

"- Zgrywanie dupka po łacinie to nie jest sposób, żeby mieć piątkę na świadectwie - skomentował Gansey.
Ronan uśmiechnął się promiennie.
- W zeszłym roku się sprawdził."

To nie jest częste, ale w tej książce nie irytowała mnie główna bohaterka, ani główni bohaterowie, co jest wieeeelkim plusem dla tej powieści.

"Jeszcze przed urodzeniem córki Maura uznała, że rozkazywanie dzieciom to barbarzyństwo, dlatego Blue dorastała w otoczeniu rozkazujących pytań."

Powiem Wam, że już chciałabym biec do biblioteki, po kolejny tom, ale parę innych książek czeka, by je przeczytać :D.

Podsumowując: polecam Wam tę książkę, bo wydaje mi się, że może być to jedna z moich ulubionych serii, jeżeli kolejne tomy będą trzymały poziom.


Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: "Król kruków"
Tytuł oryginału: "The Raven Boys"
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Uroboros
Cykl: "The Raven Cycle"
Data wydania:19 czerwca 2013
Moja ocena to: 8/10

Buziaki :*,
Kaja.

PS: Przepraszam, że mnie nie było AŻ miesiąc, ale szkoła... Obiecuję, że się poprawię :D.
A i mam nadzieję, że nie przeszkadzała Wam taka ilość cytatów, ale nie mogłam się zdecydować, które wybrać ;).

czwartek, 3 listopada 2016

"Love is a losing game", czyli "#me" Joanny Fabickiej

"Czasami, kiedy patrzę na ludzi, żałuję, że nie urodziłam się zwierzęciem."



Sara ma kompleksy i jest nielubiana w szkole. Nie wierzy w miłość, więc jak łatwo można się domyślić nie ma chłopaka. A w jej domu także nie powodzi się najlepiej. 
Matka Sary ma dwie strony. Jest słynną, diabelnie  dobrą i cenioną dziennikarką. Niestety ma także drugą twarz. Jest pijaczką, narkomanką i imprezowiczką. Wydaje jej się zabawne, gdy obraża swoją córkę i traktuje jak kulę u nogi.
Czy Sara tym razem postawi na siebie?

"For you I was a flame
Love is a losing game.
Five storey fire as you came
Love is a losing game."

Sara jest bardzo dobrze wykreowaną bohaterką. Chociaż nie zawsze się zgadzałam z jej postępowaniem to rozumiałam (w większości) podejmowane przez nią decyzje.

Romansu w niej oczywiście nie może zabraknąć, ale jest on subtelny, a książka skupia się jednak na relacjach matki z córką i pomaganiu innym.

"Czy fajne chłopaki zawsze muszą tak się uśmiechać, żeby nieśmiałym dziewczynom miękły kolana? Kto tak to kretyńsko wykombinował?"

Gdy zaczynałam czytać tą książkę, wiedziałam o niej naprawdę niewiele i chociaż słyszałam na jej
temat wiele pozytywnych opinii, to nie byłam do niej do końca przekonana. Jednak ją przeczytałam i miło mnie zaskoczyła. Pochłonęłam ją w jeden dzień, a styl pisania Joanny Fabickiej bardzo mi się podoba. Możliwe jest, że jeszcze kiedyś coś jej autorstwa będę chciała przeczytać.


Podsumowując, Wam tę książkę. Nie jest to płytka książka, ale nie jest to także powieść wybitna. Jest ona krótka, więc nawet jeżeli Wam się nie spodoba (mam nadzieję, że jednak Wam się spodoba :D), to nie zmarnujecie na nią dużo czasu.


Zwiastun książki:


Autor: Joanna Fabicka
Tytuł: "#me"
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 207
Data wydania: 30 marca 2016
Cena okładkowa: 34,99 zł
Moja ocena; 7/10

"Żyj zawsze w zgodzie ze sobą, a nie z cudzymi oczekiwaniami. Nie musisz zaspokajać ambicji innych ludzi."


Buziaki,
Kaja:*

niedziela, 30 października 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #9 #10 #11

Cześć wszystkim,


Ja to jednak jestem świetną blogerką... Posty co trzy tygodnie... Niestety nie mogę obiecać, że będzie lepiej, ale może jutro uda mi się coś wstawić.

A co przeczytałam przez te trzy tygodnie kiedy mnie nie było?

1. Dokończyłam "Strażniczkę książek" i powieść ta mi się podobała, chociaż co do jej zakończenia mam pewne zastrzeżenia.

2. Udało mi się i przeczytałam "Dziady cz. II" i powiem Wam, że mi się nawet podobały, a że były krótkie to już w ogóle świetnie :D.

3. W całości przeczytałam także "Naznaczonych" Jennifer Lynn Barnes i powiem Wam, że chociaż pomysł na tę książkę był świetny i do połowy byłam tą powieścią zachwycona to później stała się średnia i nie podobała mi się tak bardzo jak na początku.




4. Ostatnią już książką przeczytaną od A do Z jest "Szósta klepka" Małgorzaty Musierowicz. Jak to "Jeżycjada" bardzo mi się podobała i już mam w planach sięgnięcie po kolejny to (po raz kolejny :D).

A teraz trzy zaczęte książki:

5. Byłam w dwóch bibliotekach i wypożyczyłam kilka książek. Jedną z nich jest "Wszystko to co wyjątkowe" Mattew Quicka. Czytałam jego "Wybacz mi, Leonardzie" (recenzja). Jak na razie "Wszystko to..." mi się  podoba, ale jestem dopiero w połowie, więc nie mogę za wiele powiedzieć.

6. Postanowiłam odświeżyć sobie "Gwiazd naszych wina" i jestem prawie w połowie  i chociaż książka bardzo mi się podoba to jakoś nie mogę się ruszyć z jej czytaniem.


7. Ostatnią książką, o której Wam dzisiaj powiem jest "Harry Potter i Więzień Azkabanu". Jestem na stronie (chyba) 140 i jest świetna!


To już wszystkie książki.
A co Wy czytaliście/ czytacie?

Buzaki:*,
Kaja.

poniedziałek, 10 października 2016

Harry Potter, Pani Ognia i Dziady, czyli TBR

Cześć wszystkim,
Wczoraj powiedziałam Wam o książkach, które przeczytałam, to dzisiaj powiem Wam o książkach, które chcę przeczytać. Jest to TBR na "niedługo" :P. Nie wiem, czy zdołam te wszystkie książki przeczytać do końca października, ale mam taką nadzieję.



1. Chcę skończyć "Strażniczkę książek" i wstawić jej recenzję w czwartek, ale nie jestem pewna, bo mam w czwartek sprawdzian z chemii, więc ten... tego... no... :D.

2. A także chciałabym skończyć "Zagubionego herosa" i napisać tego recenzję, ale zobaczymy co z tych moich planów wyjdzie.

A teraz cztery książki, które chcę przeczytać w całości:


3. Muszę o szkoły przeczytać "Dziady cz. II". Mam na to jeszcze jakieś 10 dni, więc jest dobrze.

4. Jak Wam wczoraj pisałam o tym, że niedługo zabieram się za "Szóstką klepkę" i chyba to zrobię zaraz po "Strażniczce książek". Ten tom "Jeżycjady" także czytałam, ale już niewiele z niego pamiętam.

5. Jak tylko w bibliotece będzie "HP i Więzień Azkabanu", to go wypożyczam i czytam. Mam nadzieję, że osoba, która go teraz trzyma, szybko go odda.

6. Ostatnią książką jest... "Pani Ognia" KittyAilli z bloga biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com. Nie została ona wydana, ale Kitty była cudowna i mi tę powieść przesłała. Już się nie mogę doczekać, żeby zobaczyć co Ty tam napisałaś <3.

To już wszystkie książki z tego TBR, ponieważ niestety istnieje coś takiego jak szkoła i muszę się uczyć :P.
A jakie są Wasze plany na najbliższe tygodnie?


Buziaki:*,
Kaja

niedziela, 9 października 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #5 #6 #7 #8

Cześć wszystkim,
Już pewnie wszyscy zapomnieliście, że istnieje taki blog jak książkowe zamieszanie. Na moje usprawiedliwienie powiem jedno słowo: szkoła. Nauki mam strasznie dużo, a jak znajdę trochę czasu wolnego to ciągnie mnie do filmów i seriali, więc z czytaniem jest trochę (czytaj: bardzo) słabo.

Ale koniec użalania się nad sobą, pora pokazać Wam co przeczytałam przez ostatnie 4 tygodnie.



1. "Ugly Love" Colleen Hoover. Czytałam tę książkę po raz drugi, ponieważ czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, ale chusteczki, by otrzeć łzy są miejscami bardzo potrzebne.

2. "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Mam już za sobą dwa tomy Harrego i już nie mogę się doczekać trzeciego!

3. "Małomówny i rodzina" Małgorzata Musierowicz. Większość książek z serii "Jeżycjada" czytałam (w tym Małomównego), ale ostatnio naszła mnie ochota, żeby przeczytać wszystkie tomy po kolej. Za mną jest zerowy, a niedługo mam zamiar sięgnąć po "Szóstą klepkę".


4. "Gus" Kim Holden. Pokochałam "Promyczka", pokochałam "Gusa" i uwielbiam Kim Holden za stworzenie tych książek. Nie są to książki wybitne, ale i tak trafiają na miejsce jednych z moich ulubionych (jak wszystkie do tej pory :P).

Teraz książki napoczęte:


5. "Apollo i Boskie Próby" Rick Riordan. Czytałam Percy'ego i myślałam, że bez przeczytania Olimpijskich Herosów mogę przeczytać Apolla, ale trochę przed połową zaczęło mnie denerwować, że nie rozumiem niektórych odniesień do OH, dlatego więc na razie książkę tę oddam do biblioteki.


6. A, że miałam wtedy ochotę na Riordana to zabrałam się za "Zagubionego herosa". Jestem jak na razie gdzieś w połowie i jest naprawdę fajna.

7. i ostatnią już książką jest "Strażniczka książek". Tutaj też jestem w połowie i też bardzo mi się podoba, ale mam zamiar napisać jej recenzję to wtedy będę mogła o niej więcej powiedzieć.


To już wszystkie książki przeczytane w całości lub zaczęte. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam :D.
A Wy co przeczytaliście przez ostatnie tygodnie?

Buziaki :*,
Kaja.

czwartek, 22 września 2016

49. "Patty" Jean Webster




Patty to dziewczyna ucząca się na pensji św. Urszuli. Jej pomysły są zwariowane, ale wywołują  uśmiech wszystkich. Chce pomagać, ale także umie postawić na swoim. Gdy jest z przyjaciółkami możesz oczekiwać przygód.

"- To skandal! -wykrzyknęła Priscilla.
- Oburzające! - dodała Conny.
- To hańba! - oświadczyła Patty. - Rozdzielać nas po trzech latach!
- Zwłaszcza, że wcale nie byłyśmy znów tak strasznie  nieznośne w ostatnim roku. Mnóstwo dziewczyn ma znacznie więcej na sumieniu."

Uwielbiam książkę "Tajemniczy opiekun" tej samej autorki, więc gdy tylko zobaczyłam tę książkę na półce mojej babci uznałam, że muszę ją przeczytać. Mogę Wam z ręką na sercu powiedzieć, że Jean Webster to jedna z moich ulubionych autorek. Z tego co sprawdzałam w internecie wnioskuję, że zostały mi do przeczytania 3 jej książki i już nie mogę się doczekać, by to zrobić. Ale miałam mówić o "Patty" :D.

Książka to nie jest płynna opowieść, lecz każdy rozdział jest inną historyjką z życia tytułowej Patty i innych dziewczynek mieszkających na pensji. Przy tej książce śmiałam się czasem tak głośno, że parę osób dziwnie się na mnie popatrzyło, ale oprócz tego ta powieść jest bardzo wzruszająca.
Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów, dlatego pokochałam ich wszystkich. Patty, jej przyjaciółki, czy nawet włamywacza.

Oczywiście nie jest to jakaś wybitna książka, ale jest o niebo lepsza od niektórych pozycji, które czytałam. Bardzo ją Wam polecam, gdy jesteście zmęczeni po pracy/ szkole, albo po prostu chcecie odpocząć od krwawych kryminałów.

Autor: Jean Webster
Tytuł: "Patty"
Tytuł orygniału: "Just Patty"
Tłumaczenie:
Ilość stron: 208
Wydawnictwo: Waza
Data wydania:
Moja ocena to: 9/10

Pozdrawiam cieplutko,
Kaja:*

niedziela, 11 września 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #4

Cześć wszystkim!
Tradycyjnie pokażę Wam dzisiaj książki, które przeczytałam w tym tygodniu.


Pierwszą przeczytaną, a dokładniej dokończoną książką jest "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Z tamtego tygodnia zostało mi jej około 70 stron i powiem Wam szczerze, że... uwielbiam tę powieść. Czeka na mnie jeszcze 2 i 3 tom tej trylogii i mam nadzieję, że będą jeszcze lepsze niż ta część.

Książką przeczytaną w całości jest "To skomplikowane. Julie", która bardzo mi się podobała. Może nie była wybitna, ale bardzo miło mi się nią czytało. Jeżeli ktoś jej jeszcze nie czytał,  to polecam :D.

Teraz dwie powieści, które zaczęłam...

Z "Niepowszednich. Porwanie", których kupiłam na WTK w maju, przeczytałam ok. 50 stron, nie jest to wiele, ale jak na razie książka mi się bardzo podoba.

Za to czwartą i już ostatnią książką, o której Wam dzisiaj powiem jest "Ugly Love" Colleen Hoover. Kilka miesięcy temu już ją czytałam i (jak wszystkie książki tej autorki) uwielbiam. Wczoraj zobaczyłam ją u siebie na półce i pomyślałam, że chcę ją przeczytać po raz kolejny. Jak na razie jestem w połowie :D.


Bardzo Was przepraszam, że dzisiejszy post jest tak krótkie, ale już jestem zawalona nauką i jak tylko mam chwilę wolnego, to bardzo chcę oglądać "W garniturach" (aktualnie mój ulubiony serial), więc mam nadzieję, że mi wybaczycie :D.

Buziaki,
Kaja:*

czwartek, 8 września 2016

48. "Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christe


Orient Express pewnej nocy wpada w zaspy śnieżne. Przez kilka kolejnych dni pasażerowie pociągu zdani są na swoje towarzystwo oraz nie mają możliwości skontaktowania się z rodziną, czy przyjaciółmi. Ale nie jest to jedyny problem. Tej samej nocy w tym pociągu zamordowano pewnego mężczyznę. Hercules Priot próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie: "Kto zabił?", ale jest to trudne, gdy podczas przesłuchania wszyscy kłamią.

Tą książkę czytałam już rok temu i bardzo mi się podobała. Powieści napisanych przez Agathę Christe czytałam niewiele, ale tą lubię szczególnie.

W ciekawy sposób autorka opisuje w niej różne postacie. Każda jest inna i jest trudne, by w każdym momencie pokazać jak bardzo się od siebie różnią. Lecz Christe poradziła sobie z tym doskonale. Właśnie dlatego, chociaż czytałam ją po raz drugi i znałam jej zakończenie, była tak ciekawa.


Herkules Priot to bardzo interesująca postać i ma wiele "twarzy" (i nie chodzi mi tu o 50 twarzy Herkules'a Priot :P), jest zarazem miły i uprzejmy, jak niegrzeczny i natrętliwy. Jego spryt i niekonwencjonalne metody doskonale sprawdziły się w tej zagadce.

Ja z pewnością przeczytam jeszcze wiele książek Agathy Christe, a nawet mam jedną na mojej kupce z książkami "do przeczytania w najbliższym czasie" (co z tego, że ten stosik robi się coraz wyższy :)).
Mam nadzieję, że przeczytacie "Morderstwo w Orient Expressie", ponieważ ta książka jest dość krótka oraz momentami bardzo zabawna. Ale nie wiem, czy dobrym pomysłem jest czytanie tej powieści w pociągu :D. 
Czytaliście tą książkę? Podobała Wam się? Jestem tego bardzo ciekawa.

Autor: Agatha Christe
Tytuł: "Morderstwo w Orient Expressie"
Tytuł oryginału: "Murder on the Orient Express"
Tłumaczenie: Anna Wiśniewska - Walczyk
Ilość stron: 276
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Moja ocena: 8,5/10

Buziaki,
Kaja:)

poniedziałek, 5 września 2016

Q&A - pytania od KittyAilli

Cześć wszystkim,
Jakiś czas temu KittyAilla z bloga bliblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com zgodziła się wymyślić 11 pytań, na które bym tutaj odpowiedziała. A że KittyAilla wymyśla świetne pytania, to myślę, że Wam się ten post spodoba (a przynajmniej mam taką nadzieję :D).




1. Czy zdarza ci się, że planujesz sobie, że jutro zaczniesz taką a taką książkę, a na drugi dzień zupełnie nie masz na nią ochoty?

Oczywiście, najczęściej mam tak z lekturami :P. Ale nie tylko, ostatnio miałam taką sytuację, że zaplanowałam sobie książki do ReedWeek'u, a wyszło, że żadnej z nich wtedy nie przeczytałam i w ogóle w nim nie wzięłam udziału.

2. Skąd pomysł na taką a nie inną nazwę bloga?

Ja zupełnie nie miałam pomysłu na nazwę bloga, ale uratowała mnie moja przyjaciółka, która w mgnieniu oka, wymyśliła "książkowe zamieszanie" :D.

3. Co sądzisz o wierszu "Ze złości" Broniewskiego? (ostrzegam, to mój ulubiony, a wiem, gdzie mieszkasz <3)

Hahaha. Jest świetny, bardzo mi się spodobał :).

4. Gdzie najbardziej chciałabyś wyjechać zimą i dlaczego?

Najbardziej chciałabym pojechać zimą na obóz, ponieważ bardzo mi się podobało na poprzednim i poznałam wielu wspaniałych ludzi. W każdym razie, nie chcę uciekać przed zimą do ciepłych krajów, ponieważ lubię tą porę roku :).

5. Dostajesz tajemniczy list, w którym ktoś opisuje ci zbrodnię sprzed lat. Kilka dni później historia opisana w liście się powtarza. Policja jest w kropce, nie ma żadnych śladów. Co robisz?

Jak to co? Przecież ja jestem urodzonym detektywem - znalazłabym tego kto to zrobił i zaprowadziła go na komisariat wraz z dowodami w tej sprawie (albo bym została zamordowana, ale przyjmijmy pierwszą wersję :P).

6. Jakiej grubości książki lubisz czytać najbardziej?

Zależy kiedy, ale najczęściej takie 300, 400 stron.

7. Lubisz być fotografowana? A może wolisz fotografować kogoś/coś?

Lubię być fotografowana, bo jest z tych zdjęć świetna pamiątka, ale jeszcze bardziej lubię fotografować innych, książki i w ogóle świat.

8. Wracasz z urodzin o późnej godzinie, nagle zaczepia cię wysoki facet z kłami i mówi, że książę wampirów chce zamienić cię w wampirzycę i ożenić się z tobą. Co robisz?

Nie bardzo chcę być wampirem, ale to jest okazja, by trafić do świata fantasy, a tego nie można przepuścić. Powiedziałabym mu, że chcę mieć dwa tygodnie na zastanowienie, a do tego czasu chcę mieszkać w domu księcia.

9. Czy interesowały cię kiedykolwiek sztuki walki?

Tak, byłam nimi zainteresowana, ale nigdy żadnych nie uprawiałam, chociaż miałam kiedyś taki pomysł.

10. Jak najbardziej lubisz się ubierać?

Najbardziej lubię ubierać się wygodnie, ale ładnie. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, ale opisze Wam strój, w którym jechałam do gór. Jeansy z dziurami, szara luźna bluzka, duża ciepła i przytulana bluza i glany (albo adidasy).

11. Potrafisz strzelać z broni (może być wiatrówka) lub łuku? Jeżeli nie - chciałabyś się kiedyś nauczyć?

Nie, ale zawsze chciałam i dalej chcę się nauczyć. Próbowałam strzelać z łuku na wycieczce szkolnej i nie powiem, żeby szło mi to znakomicie :D.

Dziękuję Ci, KittyAillo za pytania i jeszcze raz zapraszam Was na jej bloga (jest świetny!).
A jakie by były Wasze odpowiedzi na te pytania? Pokrywają się z moimi?
Buziaki,
Kaja:)

niedziela, 4 września 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #3

Cześć wszystkim!
Dzisiaj, ponieważ jest niedziela mam dla Was podsumowanie czytelnicze tego tygodnia.


Pierwszą książką czytaną w tym tygodniu był "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (328/328 stron).
Nigdy wcześniej nie czytałam HP, ale ostatnio już tyle osób mnie na tę serię namawiało (bardziej niż wcześniej :D), że poszłam do biblioteki i wypożyczyłam ten tom oraz drugi. Dlatego kolejną książką, o której Wam dzisiaj powiem jest "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Jak na razie jestem na 143 stronie z 362. Co mogę Wam więcej o tym mówić. Harry to Harry - jak zawsze świetny :).





Trzecią książką jest "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Powieść ta stała na mojej półce od dość dawna, a ja choć słyszałam o tej książce masę dobrych opinii, nigdy nie miałam na nią wystarczającej ochoty, by ją przeczytać. A teraz zachwyciła mnie <3. (324/414)



Ostatnią już pozycją w tym tygodniu jest "The foxhole court". Tę trylogię gorąco poleca Alicja z kanału Aliska czyta. Niestety mój angielski nie jest na tyle dobry, żeby czytać te książki po angielsku, których nie czytałam wcześniej po polsku. Ale postanowiłam, że spróbuję. E-book'a "The foxhole court" mam w pdf, czyli strony, po wydrukowaniu (postanowiłam jeden rozdział wydrukować, żeby zobaczyć, czy tak nie będzie mi się łatwiej czytało niż w komórce/ na komputerze) są A4 i jest ich 140. Jak na razie przeczytałam stron 11, co zajęło mi mnóstwo czasu, ale jestem z siebie dumna :D. (11/140)

To już wszystkie książki przeczytane/ zaczęte w tym tygodniu. A Wam co udało się przeczytać?
Buziaki,
Kaja:*

czwartek, 1 września 2016

47. "Bez słów" Mia Sheridan



Bree uciekając przed zmorami swojego życia ląduje w małym miasteczku. Chce zaszyć się tam i pozbyć się nawiedzających ją koszmarów. Pewnego dnia przez przypadek poznaje chłopaka, zaciekawa ją, więc podpytuje o niego kilka osób. Dziewczyna powoli zaczyna poznawać jego tajemnice. Czy jest możliwe, by połączyło ich uczucie zwane miłością?
Archer żyje w domu, w środku lasu i wychodzi z niego tylko jeżeli musi. Jest nieufny i... nie mówi. On pragną jedynie tego, by mieć dla kogo żyć. Nikt nigdy się nim nie przejmował i pojawiła się ona.

"Nie uciekaj ode mnie - zamigałem - Nie mogę cię zawołać. Proszę, nie uciekaj ode mnie."

Bree to dziewczyna, która zmaga się z atakami paniki, halucynacjami i nocnymi koszmarami. Jednak nie przestaje walczyć. Podobało mi się to.

Historia Archera i Bree jest zarazem bardzo smutna i piękna. Płakałam czytając ją, ale też wiele razy uśmiech rozkwitał mi na twarzy. Nie jest to pusta, schematyczna historia. Żeby być razem oni muszą nauczyć się znowu ufać i kochać. Dokonać tego mogą pozbywając się swoich koszmarów, a nie jest łatwo tego dokonać.

"Porozumiewaliśmy się tysiącem słów, nie wymawiając ani jednego."

Koniec tej książki jest... o matko. Ja się tak bałam! I nie chodzi mi, że coś wydawało mi się przerażające, bałam się, że autorka to w TAKI sposób zakończy. Wiem, że osoby, które nie czytały tej książki, zastanawiają się pewnie o co mi chodzi, ale jak przeczytacie to zrozumiecie :D.
Gdy zaczynałam czytać tą książkę słyszałam wiele opinii, że jest to zła książka. Mi się bardzo podobała. Nie powiem, że jest to książka wybitna, czy ponad czasowa, bo nie jest. Jednak jest warta przeczytania. Nie wszystkim się spodoba, zdaję sobie z tego sprawę, ale czy tak nie jest z każdą powieścią? Nie dołączy ona do grona moich ulubionych, ale możliwe, że przeczytam ją po raz kolejny.

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: "Bez słów"
Tytuł oryginału: "Archer's Voice"
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Ilość stron: 400
Data wydania: 30 marca 2016
Moja ocena to: 7,5/10

Buziaki,
Kaja:)

środa, 31 sierpnia 2016

Zmiany i mini podsumowanie czytelnicze wakacji :D

Cześć wszystkim,
Tak wiem, nie było mnie cały sierpień, ale już się tłumaczę. Do trzynastego sierpnia nie miałam w ogóle internetu, więc nie mogłam wstawiać postów. I właśnie gdzieś w połowie sierpnia wpadł mi do głowy pewien pomysł. Nowy rok szkolny, nowe postanowienia. Jak pewnie zauważyliście posty na moim blogu były bardzo nieregularnie, a czasami w ogóle ich nie było. I to właśnie chcę zmienić. Przez drugą połowę sierpnia pisałam posty na zaś - recenzje i tym podobne. Od jutra, czyli 1 września (jeżeli wszystko się uda) posty będą pojawiały się w takim "układzie":
Poniedziałki - book haule, book tagi, LBA, wiersze i inne różności
Czwartki - recenzje
Niedziele - mam nadzieję, że uda mi się pisać podsumowania tygodnia co tydzień :D, ale jak nie to spróbuję co dwa tygodnia, a jeżeli i to nie wyjdzie (z braku czasu) to wrócę (niestety :( ) do podsumowań miesiąca. Ale to już wyjdzie w praniu.
Podoba Wam się taka zmiana?


Jeżeli chodzi ile książek przeczytałam od ostatniego podsumowania tygodnia, to jest to około 20 książek, ale niestety ich lista jest w moim starym kalendarzu, który zostawiłam u mojej babci, więc takie podsumowanie czytelnicze musi Wam niestety wystarczyć do niedzieli :D.

A jak u Was z czytaniem? I czy Wam też tak bardzo nie chce się wracać do szkoły :D?
Buziaki,
Kaja:)

środa, 27 lipca 2016

46."Moje życie od teraz"


"Ten jeden raz zmienił całe jej życie."



Lucy jest zwyczajną nastolatką, ze zwyczanym życiem. Ma kochających ojców, wspaniałych przyjaciół i świetnego chłopaka, z którym dzieli swoją pasję. Jest nią aktorstwo. Dziewczyna jest częścią kółka teatralnego. Jednak wszystko jej się zaczyna walić... Znienawidzona przez Lucy jej matka przyjeżdża, Ty (to imię jej chłopaka) zrywa z nią dla jej największego wroga. To nie jest jednak najgorsze. Chciała o tym zapomnieć. Raz. Kilka drinków, taniec i flirt z członkiem kapeli. Tylko, że to skończyło się... Zarażeniem HIV.

,,Najgorsze było to, że czułam się całkiem dobrze. To znaczy, tak jak zawsze. Ale przecież to nie była prawda. Mój organizm oszukiwał mnie na każdym kroku, przekonywał mnie i wszystkich w naokoło, że jestem zdrowa, że nic mi nie jest. I dlatego nienawidziłam go jeszcze bardziej."

Nigdy wcześniej nie czytałam o osobie zarażonej wirusem HIV, AIDS. W tej książce był on przedstawiony w bardzo przystępny i jakby lekki sposób. Przez co szybko się ją czytało. Nie skupiała się ona wyłącznie na historii tej dziewczyny, dzięki czemu nie była ona nudna.

Polubiłam bohaterów tej książki, no może oprócz Ty'a, który wkurzał mnie od samego początku. Ta książka jest o przyjaźni (gdyż Lucy i jej przyjaciele musieli przejść próbę), o miłości (i nie chodzi mi tu tylko o Ty'a :D) i o relacjach w rodzinie.

 "To trochę tak, jakbym siedziała w pierwszej klasie samolotu, a on wciąż by krążył nad lotniskiem i nie mógł wylądować. Nie mogę skoncentrować się na niczym innym, tylko na tym, że zanim na pasie do lądowania zwolni się miejsce, w samolocie skończy się paliwo,a my rozbijemy się, ponosząc straszą śmierć."

Podsumowując książka bardzo mi się podobała. Nie będzie należeć do moich ulubionych, gdyż nie jest wybitna, ale że jest krótka, to nawet jak komuś nie przypadnie do gustu to nie straci na nią wiele czasu :D. Przeczytajcie, zobaczcie, może i Wam się spodoba.

Autor: Jessica Verdi
Tytuł: "Moje życie od teraz"
Tytuł oryginału: "My Life After Now"
Tłumaczenie: Anna Szczepańska
Ilość stron: 267
Wydawnictwo: Ole
Data wydania: 15 stycznia 2014
Moja ocena to: 7/10
Czytałam tą książkę do akcji "Wakacyjne wyczytywanie"

"Czy tego chcesz czy nie, życie toczy się dalej"

Buziaki,
Kaja:)

poniedziałek, 25 lipca 2016

Poniedziałkowe wiersze #2

Cześć wszystkim,
Kojarzycie post z przed dwóch tygodni, czyli "Poniedziałkowe wiersze #1"? W każdym razie kilka z Was napisało mi pod nim swoje ulubione wiersze, a oto dwa z nich. Jest jeszcze jeden, ale uznałam, że lepiej, by był w następnym poście, bo już tych wierszy będzie za dużo :D.



"Ogień i Lód"
Frost Robert

Mówią, że świat zabije ogień,
Albo, że lód.
Poznawszy żądzę stanąć mogę
Po stronie tych, co wolą ogień.
Lecz gdyby miał on zginąć znów,
Myślę, że wiem o nienawiści
Dosyć, by stwierdzić, że i lód
Też by go zniszczył,
Też by go zgniótł.

"Ze złości"
Władysław Broniewski

Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
gdyby nie ta niepewność,
gdyby nie to, że serce zżera
złość, tęsknota i rzewność.
Byłbym wierny jak ten pies Burek,
chętnie sypiałbym na słomiance,
ale ty masz taką naturę,
że nie życzę żadnej kochance.

Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów),
kochałbym (niech nagła krew zaleje!),
ale na mnie coś takiego spadło,
że już nie wiem, co się ze mną dzieje:

z fotografią, jak kto głupi, się witam,
z fotografią (psiakrew!) się liczę,
pójdę spać i nie zasnę przed świtem,
póki z grzechów się jej nie wyliczę,

a te grzechy (psiakrew!) malutkie,
więc (cholera) złości się grzesznik:
że na przykład, wczoraj piłem wódkę
lub że pani Iks - niekoniecznie.

Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,
taki, co to "ślady po stopach"?...
Moja miła, minął październik,
moja miła (psiakrew!), mija listopad.

Moja miła, całe życie mija...
Miła! Miła! - powtarzam ze szlochem...
To mi życie daje, to zabija,
że ja ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.



A oto wiersz ode mnie na ten tydzień:
"Nic dwa razy"
Wisława Szymborska

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.


Oto już wszystkie wiersze na dzisiaj. Dalej piszcie mi swoje ulubione, albo po prostu lubiane przez Was wiersze, to będę wstawiała je do postów (a w każdym razie większość).
Który wiersz z tych trzech podoba Wam się najbardziej?
Miłego zaczytania:*,
Kaja:)

niedziela, 24 lipca 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #2

Cześć wszystkim,
Dzisiaj, jak wszyscy dobrze wiemy, jest niedziela, więc zapraszam Was na podsumowanie czytelnicze tego tygodnia. Przepraszam, że nie było żadnego innego posta pomiędzy przeczytanymi, ale u mnie aktualnie słabo z internetem. Postaram się, żeby w następnym tygodniu, coś było :).


Na początku tego tygodnia, żeby odpocząć od długich historii przeczytałam jedno opowiadanie z książki "Ktoś mnie pokocha". Jest ono autorstwa Veronici Roth i zostało dołączone do jednego z newsletterów wydawnictwa Moondrive. "Bezwładność" bardzo mi się podobała i ją Wam polecam.

Przeczytałam również cztery inne książki. Pierwszą z nich jest "Zawsze stanę przy tobie" Gayle Forman. Sięgnęłam po nią już raz drugi i za każdym razem bardzo mi się podoba, ale to chyba wiecie, bo pisałam jej recenzję :D.


Drugą jest "Lato drugiej szansy" :P. Co by Wam o niej powiedzieć... Bardzo mi się podobała, ale nie była wybitna. Była lekka i przyjemna, ale zarazem nie płytka i bezwartościowa. I przyznam się, że popłakałam się czytając ją.

Trzecią powieścią jest "Promyczek", o którym było,  albo jest może nadal głośno. Na blogach, na kanałach na YouTube i na instagramie, wszędzie widziałam tą książkę i większość osób się nią zachwycała, a ja dołączam do tej grupy osób. Główną bohaterkę uwielbiałam (co zdarza się bardzo rzadko :P) i uważam, że z części jej zachowań, czyli pogody ducha i nastawienia do świata, powinno się brać przykład. Mam nadzieję, że przeczytacie tą pozycję i spodoba się Wam tak bardzo jak mi. (Przy czytaniu jej płakałam chyba jeszcze bardziej niż przy "Lecie drugiej szansy".)

Ostatnią już książką, przeczytaną w tym tygodniu w całości jest "A gdybym zniknęła?" i ta książka także bardzo mi się spodobała, ale czegoś mi w niej brakowało.  Niezależnie od tego jeżeli chodzi o tą powieść to jestem na "tak". Czytało się ją szybko, bohaterowie byli fajnie wykreowanie i była wciągająca. Czego więcej trzeba? :D

Książką, którą zaczęłam wczoraj jest "Ostatnie życzenie" Sapkowskiego. Przyznam się bez bicia, że nie czytałam wcześniej sagi wiedźmińskiej, ale nadrabiam. :D  Jestem chyba w połowie i jak na razie bardzo mi się podoba, chociaż dość wolno mi się ją czyta. Zobaczę jak będzie z nią dalej i dam Wam znać.


Jeżeli chodzi o książki zaczęte w poprzednim tygodniu, czyli "Daddy-Long-Legs" i "Moje życie obok" to nie ruszyłam z ich czytaniem, ale może nadrobię to w przyszłym tygodniu. Może...
To wszystkie książki (i opowiadnie) jakie przeczytałam w tym tygodniu. Myślałam, że nie będę tyle czytać, a wychodzi na to, że wyłącznie siedzę i czytam.  Z tygodnia na tydzień ilość przeczytanych powieści wzrasta. Ciekawe co będzie w przyszłym tygodniu, chociaż nie sądzę, bym sięgnęła po więcej pozycji niż do tej pory.

A jak u Was z czytaniem? Czy możecie już, którąś z wymienionych przeze mnie książek zaliczyć do przeczytanych? Podobały Wam się?
Buziaki,
Kaja:)

wtorek, 19 lipca 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #1


Cześć wszystkim,
Na pewno znacie Alicję z kanału Aliska czyta. Ona co tydzień, w poniedziałek podsumowuje przeczytane w poprzednim tygodniu książki. Ja, że są wakacje, dzięki czemu mam dużo czasu wolnego, pomyślałam, że też mogłabym coś takiego robić. Moje podsumowania pojawiałyby się w niedzielę (tak wiem, dzisiaj jest wtorek, ale byłam w drodze do gór, gdzie aktualnie jestem i nie miałam kiedy go napisać), ale zapewne w roku szkolnym nie zawsze one się będą pojawiały, albo całkowicie z nich zrezygnuję.

W każdym razie zaczynajmy. Oto co udało mi się przeczytać w zeszłym tygodniu!

W poniedziałek nic nie czytałam, ale już od wtorku do niedzieli wszystko spokojnie nadgoniłam. Zaczęłam pierwszą książkę, którą czytam (i coś rozumiem :P) po angielsku, a jest nią "Daddy-Long-Legs" Jean Webster. Możecie znać tą książkę z tytułem "Tajemniczy opiekun", a ja słuchałam audiobooka tej pozycji, po polsku w maju. Przeczytałam jej dopiero 88 stron, a i tak jestem (po raz kolejny już) nią zachwycona.

Drugą książką, którą zaczęłam jest "Moje życie obok" Huntley Fitzpatrick i jej już przeczytałam troszeczkę więcej, ale i tak mało, czyli 136 stron. Jak na razie szału nie ma, ale naprawdę mi się podoba.

Teraz pora na trzy książki, które udało mi się przeczytać w całości. Jako pierwszą w tym tygodniu skończyłam "Alicję w krainie czarów". Czytałam ją po raz pierwszy (i nigdy nawet nie oglądałam filmu), ale mnie zachwyciła i przez 200 stron nie mogłam się oderwać od niej oraz śmiałam się jak chyba nigdy przy książce.



Czwatrą pozycją, o której Wam powiem jest "Anna i pocałunek w Paryżu" Stephanie Perkins. Na przełomie czerwca i lipca przeczytałam "Lolę i chłopaka z sąsiedztwa" i bardzo mi się podobała i tak samo było z tą książką. Cudna.a



Ostatnią już historią jaką poznałam w zeszłym tygodniu była "Bez słów" Mii Sheridan. Czytałam ją podczas Książki Nocy (wydarzenie na fb). Była to naprawdę fajna pozycja, chociaż nie wszystko mi się w niej podobało, ale więcej będzie w recenzji.

To już wszystkie książki, które przeczytałam w poprzednim tygodniu i wow. Jestem z siebie dumna. Nie wiem, kiedy ostatnio udało mi się, aż tyle przeczytać. To wychodzi coś koło 1120 stron, ale nie jestem pewna.
A Wy co ostatnio czytaliście?
Miłego zaczytania,
Kaja:)

PS: Zauważyliście, że trzy ostatnie posty (włącznie z tym) zaczynam nowe serie? Ale wszystko będzie okej i przystopuje (chociaż moja głowa jest pełna pomysłów) ponieważ jest jednak kilka zaległych recenzji do napisania :).