czwartek, 1 września 2016

47. "Bez słów" Mia Sheridan



Bree uciekając przed zmorami swojego życia ląduje w małym miasteczku. Chce zaszyć się tam i pozbyć się nawiedzających ją koszmarów. Pewnego dnia przez przypadek poznaje chłopaka, zaciekawa ją, więc podpytuje o niego kilka osób. Dziewczyna powoli zaczyna poznawać jego tajemnice. Czy jest możliwe, by połączyło ich uczucie zwane miłością?
Archer żyje w domu, w środku lasu i wychodzi z niego tylko jeżeli musi. Jest nieufny i... nie mówi. On pragną jedynie tego, by mieć dla kogo żyć. Nikt nigdy się nim nie przejmował i pojawiła się ona.

"Nie uciekaj ode mnie - zamigałem - Nie mogę cię zawołać. Proszę, nie uciekaj ode mnie."

Bree to dziewczyna, która zmaga się z atakami paniki, halucynacjami i nocnymi koszmarami. Jednak nie przestaje walczyć. Podobało mi się to.

Historia Archera i Bree jest zarazem bardzo smutna i piękna. Płakałam czytając ją, ale też wiele razy uśmiech rozkwitał mi na twarzy. Nie jest to pusta, schematyczna historia. Żeby być razem oni muszą nauczyć się znowu ufać i kochać. Dokonać tego mogą pozbywając się swoich koszmarów, a nie jest łatwo tego dokonać.

"Porozumiewaliśmy się tysiącem słów, nie wymawiając ani jednego."

Koniec tej książki jest... o matko. Ja się tak bałam! I nie chodzi mi, że coś wydawało mi się przerażające, bałam się, że autorka to w TAKI sposób zakończy. Wiem, że osoby, które nie czytały tej książki, zastanawiają się pewnie o co mi chodzi, ale jak przeczytacie to zrozumiecie :D.
Gdy zaczynałam czytać tą książkę słyszałam wiele opinii, że jest to zła książka. Mi się bardzo podobała. Nie powiem, że jest to książka wybitna, czy ponad czasowa, bo nie jest. Jednak jest warta przeczytania. Nie wszystkim się spodoba, zdaję sobie z tego sprawę, ale czy tak nie jest z każdą powieścią? Nie dołączy ona do grona moich ulubionych, ale możliwe, że przeczytam ją po raz kolejny.

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: "Bez słów"
Tytuł oryginału: "Archer's Voice"
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Ilość stron: 400
Data wydania: 30 marca 2016
Moja ocena to: 7,5/10

Buziaki,
Kaja:)

2 komentarze:

  1. Z końcówką też tak miałam :) Bałam się że z cukierkowej książki stanie się tragedia...:P Ja jej daje 4+. Fajna, lekka, wciągająca i przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, czyli nie tylko ja tak miałam :P.

      Usuń