piątek, 25 maja 2018

"Kroniki Jaaru" Adam Faber

"Odwaga bywa płocha. Dobrze jej nie wypuszczać, gdy już raz się ją schwyta."


"Magia jest potężną siłą, która napędza świat."

"Kate jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie​ i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Dziewczyna rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, lecz czar skutkuje zupełnie inaczej, niż by tego oczekiwała. Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia.

Fion jest ferem, baśniową istotą. Jego stosunki z ojcem są coraz gorsze, więc w akcie buntu opuszcza dom, by odnaleźć przypisaną mu czarownicę. Wpada w ręce niebezpiecznej nimfy Erato​ i przez swoją naiwność wprowadza do świata magii wielki zamęt.

Tymczasem w Londynie ciotka dowiaduje się, że ze sklepu pani Selene zniknął magiczny kamień o potężnej mocy. Czy uda się go odnaleźć? Jak Kate, początkująca wiedźma, poradzi sobie w świecie Jaaru, mając u boku ekscentryczne fery i wyniosłego jednorożca? I co tak naprawdę skrywa plan nikczemnej Erato? ​"~http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4631544/ksiega-luster

Jest to opis pierwszego tomu, jak na razie, trzytomowej serii, o której chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.  Pierwszy tom to "Księga luster", drugi "Czarny amulet", a trzeci (ze zdjęcia) to "Siedem bram".

"- Nie będziesz życzyć nam powodzenia? - zasępił się Fion.
- A niby po co wam powodzenie? - ofuknęła go Babcia. - Przecież w razie czego możecie użyć magii."

Gdy niecały rok temu pojawił się pierwszy tom Kronik, wszyscy zaczęli o nim mówić. Tak samo było przy drugiej części, ale ja nie bardzo chciałam po nie sięgać. Jednak gdy wydawnictwo zgodziło się wysłać mi "Siedem bram' (czyli trzeci tom), pomyślałam, że to świetna okazja, by zapoznać się z twórczością pana Fabera. Niestety, trochę się zawiodłam. Ale chyba tylko dlatego, że za dużo od niej oczekiwałam.

"Jeśli nie będziesz uprawiać magii, drzwi Jaaru będą przed tobą zamknięte."

Czytałam tę serię bardzo długo, ponieważ nie mogłam się w nią wciągnąć. Wydawała mi się bardzo naciągana. Chociaż muszę przyznać, że gdy już wzięło się ją do ręki, to czytanie szło bardzo szybko. Powodował to lekki styl pisania autora oraz wydanie (tzn. dość duże litery i niewielka ilość tekstu na stronie).

"W zasadzie powinna była już chyba przyzwyczaić się do wychodzenia z ciała, zwłaszcza wtedy, kiedy chciała mieć odrobinę świętego spokoju."

Choć momentami zachowanie Kate oraz innych bohaterów mnie denerwowało, to Adam Faber całkiem nieźle poradził sobie z ich wykreowaniem. Mimo, że można zrobić to lepiej, to oni nie są mdli, a to najważniejsze.
Humor w tej serii jest także niczego sobie, ale by mnie zachwycić potrzeba czegoś więcej.

"- Sądzisz, że tylko dlatego, że zadałaś pytanie, należy ci się odpowiedź?"

Pierwszy tom podobał mi się średnio, czasem nawet pytałam się: czemu ja to czytam?, a drugi już był lepszy, ale to trzeci najbardziej przypadł mi do gustu. Nie sądzę, żebym kiedykowiek którąkolwiek z części przeczytała po raz drugi, ale czytanie tego nie było czasem zmarnowanym.

" - Na nich już chyba też pora - odparł Harold. - Chodzi mi o ślub.
- Ludzie nie biorą ślubu tak wcześnie - zauważył chłodno Fion.
- No tak, zapomniałem, że to mistrzowie oczekiwania, aż życie przeleci im koło nosa (...)."

Podsumowując...
Mogę Wam polecić tę serię. Nie jest ona zła, nieciekawa, a pomysł jest naprawdę dobry. Nie sądźcie, że jest to drugi Harry Potter. Co to to nie, ale przy tej serii można się naprawdę dobrze bawić. Sądzę, że będę chciała przeczytać 4 tom tej serii, choć odrobinę przeraża mnie, że pan Adam planuje ciągnąć tę serię przez około 7 części. Mam nadzieję, że jeżeli sięgniecie po tę serię, porwie ona Was od początku i nie będziecie mieli problemu z wciągnięciem się w nią.


"Czy to wszystko mogło być tylko złudzeniem? Czy mogło się jej tylko śnić?
Zresztą... Jawa czy sen - jakie to miało znaczenie?"


Za możliwość przeczytania i egzemplarz "Siedmiu bram" dziękuję:


PS: Te okładki naprawdę są śliczne!

niedziela, 20 maja 2018

Dzień dobry!

Nie wiem, czy mnie ktoś tu jeszcze pamięta...
Cześć jestem Marysia, a Kaja to moje drugie imię.

Nie było mnie tutaj dwa miesiące, ponieważ musiałam przemyśleć, czy pisanie bloga w moim przypadku ma sens. W pewnym momencie uznałam, że w sumie nie ma i już już chciałam pisać taki jakby pożegnalny post.
Jednak dzisiaj wróciłam z ostatniego dnia targów i wiecie co? Przemyślałam to sobie. Po tych paru dniach uświadomiłam sobie, że wcale nie chcę być w sferze książkowej jedynie jako obserwator.
Dlatego...
Wracam!
Mam nadzieję, że ktoś z Was cieszy się chociaż w połowie tak bardzo jak ja.

Posty będą pojawiały się raz w tygodniu (w piątki) i będą to (jak na razie) jedynie recenzje. Najbliższe to recenzja "Kronik Jaaru" oraz "Perłowej damy". Ale nie zamierzam pisać jedynie o książkach młodzieżowych, a także nie tylko o książkach po polsku. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie praniu, ale mam nadzieję, że zostaniecie na moim blogu :)

Buziaki,
Kaja

PS: Ach i będę bardziej aktywna na instagramie więc zapraszam. @booksbykaja