poniedziałek, 23 listopada 2015

Mała historia z mojego życia (związana z książkami)!

Cześć wszystkim,
Mam wielką nadzieję, że Was nie zanudzę, ale chciałam Wam coś opowiedzieć;). A i uprzedzam Was, że jestem osobą nierozgarniętą;).
Zaczęło się tak...

Jakieś dwa miesiące temu cały mój stół był zastawiony książkami, gdyż robiłam porządek w mojej biblioteczce i część książek nie wiedziałam, gdzie położyć i tak oto zostawiłam na biurku.
Jakiś czas później, gdy już odłożyłam wszystkie książki na półkę, okazało się, że nie ma pięciu książek, w tym moich ulubionych;(. No, ale, że jestem kompletnie leniwa, to nie chciało mi się szukać. Martwiłam się co takiego się z nimi stało...
Dzisiaj naszła mnie myśl, 'nie no, znajdę je'. Zadzwoniłam do babci. Może u niej zostawiłam? Niestety u niej nie było. Trochę odpuściłam, ale właśnie pomyślałam, ale gdzie jest "Wyspa potępionych" (tak dla nie wtajemniczonych, jej nie było w tych pięciu zaginionych)? Pożyczyłam ją tacie, więc poszłam do niego i okazało się, że..... Co, jesteście ciekawi?
No więc, okazało się, że te zaginione książki, raz z "Wyspą potępionych" leżały przez cały ten czas, na parapecie w sypialni rodziców. Taka ze mnie rozgarnięta osóbka;).
Najprawdopodobniej, pisałam posta i potrzebowałam do tego tych książek, a że w moim pokoju czasem nie ma internetu, a także byłam chora (teraz też jestem, hehe), musiałam leżeć w łóżku to poszłam do pokoju rodziców, i tak oto zostawiłam tam książki;).

Taką miałam dla Was śmieszną (w każdym razie mi się ona, w tym momencie wydaje śmieszna) historyjkę;).
Więc teraz skaczę po domu z radości,
Kaja;)

1 komentarz:

  1. Mi się nie zdarzyło zgubić książek, ale może jeszcze wszystko przede mną ;)

    Pozdrawiam!
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń