piątek, 28 lipca 2017

"...żeby wszystko skończyło się happy endem." - "November 9" Colleen Hoover


"- 9 listopada - krzyczy. - Nie zapomnij."





Fallon uszła z życiem z pożaru, jednak z bliznami i bez pewności siebie.
Mijają dwa lata od pożaru. 9 listopada - dla tej dziewczyny to data, która zniszczyła jej życie.
Akcja książki rozpoczyna się w czasie spotkania Fallon z ojcem. Jej rodzice są rozwiedzeni, więc ich spotkania są bardzo sporadyczne. W pewnym momencie jej chłopaka zaczyna udawać Ben. Ben, którego Fallon nigdy nie spotkała. Ben, który patrzy na nią inaczej niż inni. Ben, który skrywa
pewien sekret.

"A teraz muszę wymyślić, jak przetrwać najbliższe lata, żeby wszystko skończyło się happy endem."

Po tym jak spędzają razem bardzo fajny dzień - 9 listopada. Postanawiają, że przez najbliższe 5 lat, czyli do 23 roku życia będą spotykali się raz na rok, 9 listopada. Lecz nie mogą się kontaktować przez resztę roku. Dziewczyna przeprowadza się do Nowego Yorku, a Ben zostaje w Los Angeles, co ułatwia im sprawę. Jednak spotykają się raz na rok. A przez rok naprawdę dużo może się zmienić.
Ben to pisarz, co jest kolejnym niesamowitym elementem tej historii, ponieważ razem z Fallon postanawiają, że chłopak będzie pisał o ich relacji.

"Łatwo się zakochać, Ben. Dużo trudniej się odkochać."

Czytałam już kilka książek Hoover: "Maybe Someday", "Maybe Not", "Hopeless", "Losing Hope", "Ugly Love" i "Pułapkę uczuć". Wszystkie mi się bardzo podobały, a "November 9" także uwielbiam. Ta książka była cudowna. Dowiedziałam się o niej pod koniec poprzednich wakacji i od tamtej pory bardzo chciałam po nią sięgnąć, dlatego jak zobaczyłam ją ostatnio w bibliotece to się niezastanawiałam i zabrałam ze sobą do domu.

Teraz coś więcej  o książce..
.
Pojawili się w niej bohaterowie z innej powieści Colleen, historia była świetna, bohaterowie super wykreowani, wzruszyłam się przy niej i śmiałam do łez... Ale może po kolei.



" 'Kochała mnie" w cudzysłowie
Całowała mnie pogrubioną czcionką
PRÓBOWAŁEM JĄ ZATRZYMAĆ wielkimi literami
Zostawiła mnie z wielokropkiem...
- Benton James Kessler"

Historia stworzona przez Colleen Hoover jest świetna. Bazuje na spotkaniach raz do roku, ale czytając odkrywamy wiele powiązań między bohaterami i skrzętnie skrywanych tajemnic.
Fallon i Ben to świetnie wykreowani główni bohaterowie. I żeby nie było inni też są znakomici, przyjaciółka Fallon, czy rodzina Bena.
Styl pisania autorki ja bardzo lubię. Za to, że z zaciekawieniem czytam dalej, a także dlatego, że bardzo szybko się jej książki czyta.
Jest to książka idealna na letnie albo najlepiej na listopadowe wieczory. Nie oczekujcie od niej wybitnej literatury, ale jest naprawdę dobrze napisana, a jej historia wciąga. Dlatego jak potrzebujecie na jeden lub dwa wieczory oderwać się od rzeczywistości to Wam polecam.


"W końcu odwraca się i znika na parkingu.
A ja próbuję nie płakać.
Bo to byłoby głupie, prawda?"


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: "November 9"
Tytuł oryginału: "November 9"
Tłumaczenie:
Ilość stron:
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania 9 listopada 2016


2 komentarze:

  1. Bardzo mi się podobała :) Uważam, że to jedna z lepszych książek autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, ale (jak już pisałam) lubię wszystkie jej książki.

      Usuń