piątek, 4 sierpnia 2017

"Nienawidzę swojej lewej ręki" - "Morze spokoju" Katja Millay


"Żyję w świecie, pozbawionych magii i cudów, W tym miejscu nie ma jasnowidzów ani zmiennokształtnych, nie przybędą ci na pomoc anioły ani chłopcy, obdarzeni ponadnaturalnymi mocami. W tym miejscu ludzie umierają, muzyka rozpada się i generalnie wszystko jest do dupy. Czasami rzeczywistość tak mocno przyciska mnie do ziemi, że dziwię się, jakim sposobem nadal jestem w stanie oderwać od niej stopy."


Josh Bennett stwarza pole iłowe, dzięki któremu nikt nie chce się do niego zbliżyć. Nie to, że jest ochydni, ale ludzka trageia rzadko przyciąga innych ludzi, a bliscy Josha po kolej umierają. Jedynymi osobami, na które to pole siłowe nie działa są Drew i jego rodzina (ale to dlatego, że znają się od bardzo dawna). Jednak, o dziwo, nie działa ono także na Natashę.

Natasha Kashanikov po pewnym "incydencie" (chociaż to za słabe słowo, na to co się stało) przenosi sie do innego miatsa, do nowej szkoły. Przez tragedię jaką przeżyła ma w szkole specialne traktownie. A ubiera się tak, by to jej strój zwracał uwagę, a nie jej historia.
Ale dziewczyna ukrywa sekrety, których nie chce nikomu zdradzić, a Josh znaczyna się zastanawiać czy kiedykowiek się o ich dowie.


"Nienawidzę swojej lewej ręki. Nienawidzę jak drży i zacina się, i przypomina o utraconej tożsmamości. Ale i tak na nią patrzę, ponieważ przypomina mi również o tym, że znajdę chłopaka, który wszystko mi odebrał i zamierzam zrobić to lewą ręką."

Ten cytat, to prolog "Morza spokoju" i według mnie jest on niesamowity, tak samo jak cała ta książka. Czytałam ją teraz drugi raz i za każdym razem wywarła na mnie duże wrażenie. Żeby było jasne, nie uważam, żeby była to literatura wybitna, ale jak na książkę dla nastolatków i trochę starszych jest świetna.


Są dwa punkty widzenia: Natashy i Josha, co według mnie jest plusem. Prawie zawsze wolę, gdy takie książki są pisane z "obu stron".

"Potem jemy obiad - pizzę w takich ilościach, że nikt nie ma siły nawet myśleć o torcie. Może z wyjątkiem mnie. O cieście mogę myśleć bez ograniczeń."

Natasha to zarazem dziwna i niesamowita bohaterka. Może jest ciasto tonami i nie może żyć bez słodyczy. Biega, nie do utraty tchu, tylko do zwymiotowania. Wtedy może wracać. W szkole ubiera się w spódniczkę mini i okropnie wysokie obcasy. Wszystko czarne.

"Ja dziękuję za kawę. Nie piję tego, choćbym nie wiem ile cukru wsypała, i tak smakuje jak woda z kibla."

Josh Bennett tworzy meble. Do nocy może siedzieć w swoim garażu. Pewnej nocy w drzwiach jego garażu pojawia Natasha.

Historia tej książki oparta jest na zaufaniu, przyjaźni i "czymś więcej". Ale autorka stworzyła do tego tak niesamowite (tak, wiem ile razy już użyłam tego słowa w tej recenzji) obramowanie. Cała historia z lewą reką Natashy jest nam przekazywana po kawałku.

"- Nie masz powodu, żeby mi ufać.
- Nie, ale i tak ci ufam ."

Jak można się domyślić Natsha i Josh się zaprzyjaźniają. To może być dla Was schematyczne i normalne, bo jak inaczej? Ale jednego Wam nie powiedziałam: Natasha nie mówi.

"Nastya Kashnikow i Josh Bennett we wtorkowy wieczóe wchodzą do lodziarni. To jak początek kiepskiego dowcipu. Lub Apokalipsy."

Wykreowanie bohaterów na plus. Uwielbiam ich i tych głównych, i tych pobocznych. Drew, czyli przyjaciel Josha jest także świetny.
Humor tej książki jest cudowny. W niektórych momentach tak się przy tym uśmiałam.
Styl autorki jest według mnie dobry, tę powieść czyta się szybko i przyjemnie.

Podsumowując: polecam tę książkę.
Tak wiem, że to niezbyt udane podsumowanie, ale wszystko co Wam chciałam na temat tej książki powiedzieć jest w recenzji.

"Nie wiem, czy tylko ja tak mam, czy wszyscy: za każdym razem, kiedy ktoś umiera, odliczam, ile czasu minęło. Najpierw minuty, potem godziny. Potem dni, tygodnie, miesiące. I pewnego dnia uświadamiasz sobie, że już nie liczysz i nie wiesz nawet, kiedy przestałeś. W tym momencie ta osoba odchodzi naprawdę."

Autor: Katja Millay
Tytuł: "Morze spokoju"
Tytuł oryginału: "The Sea of Tranguility"
Ilość stron: 456
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 19 marca 2014


14 komentarzy:

  1. Wiesz, że też dopiero zrecenzowałam tą książkę? Hah <3 I przyznam, że BARDZO mi się podobała. :) ''Nienawidzę swojej lewej ręki'' <3
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę dawno przeczytałam, ale tak mi się ona spodobała, że czytałam ją do rana. ;D Poleciłam ją siostrze, dwóm kuzynkom i wszystkie zadowolone. <3

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że bohaterowie są tak dobrze wykreowani. Fabuła ciekawa, chętnie do niej zajrzę.
    Kochane książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zrobisz to jak najszybciej :D

      Usuń
  4. O książce słyszę cały czas i są to same pozytywy i bije się, że mi się nie spodoba. Jednak nie dowiem się nic o mojej książce, jeżeli jej nie przeczytam.
    https://myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, lepiej spróbuj. Może Ci się jednak spodoba :D

      Usuń
  5. Bardzo mi się podobała ta historia, wywołała we mnie mnóstwo emocji!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana do tej historii. Nie przepadam za romansem i kompletnie nie przekonuję mnie tego typu książki. Zdecydowanie wolę sięgać po fantastykę, w której głównej roli nie gra miłość między dwójką bohaterów. ;)

    Pozdrawiam,
    Królowa Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda książka jest dla każdego :D

      Usuń
  7. Jejku... ostatni cytat <3 <3 jest taki prawdziwy
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń