niedziela, 6 marca 2016

#32 "Restart"

Autor: Amy Tintera
Tytuł: "Restart"
Tytuł oryginału: "Reboot"
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Ilość stron: 304
Wydawnictwo: Mag
Cykl: "Restart" (tom 1)
Data wydania: 23 września 2015
Cena z okładki: 32zł




W świecie przedstawionym przez autorkę, gdy umrzesz stajesz się Restartem. Im dłużej jesteś martwy, tym jesteś szybszy, silniejszy, lecz tym bardziej pozbawiony emocji.
Taka jest także Wren Connolly 178. Najdłużej martwa w Republice Teksasu, służy jako żołnierz, lecz ulubioną częścią pracy dziewczyny jest trenowanie Nowych. Niestety raz trafia jej się Callum Reyes 22. To jest prawie człowiek, nie jest ani szybki, ani silny, ale ma w sobie coś czego Wren nie powinna oraz nie chce ignorować. Jeżeli 22 zawiedzie, ona będzie musiała go zlikwidować...

„Nikt nie chciał dotknąć Stosiedemdziesiątkiósemki. Poharatanej czy nie.”

W Korporacji Odnowy i Rozwoju Populacji zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, a przyjaciółka Wren, Ever jest w niebezpieczeństwie.

Wren Connolly została postrzelona trzy razy w klatkę piersiową, a gdy się obudziła krzyczała, krzyczała cały czas dopóki ktoś nie powiedział jej kilku słów, wtedy przestała. Zamknęła się w sobie i wykonywała wszystkie rozkazy. Po pięciu latach dalej jest taka, wykonująca wszystkie rozkazy.

"Pamiętam, że gdy się zbudziłam po restarcie, usłyszałam przeraźliwe wycie odbijające się od ścian i dźwięczące mi w uszach. Pomyślałam: Co za idiota się tak wydziera? To byłam ja. Wrzeszczałam i dygotałam jak narkomanka na głodzie. Żenujące."

Nie podobało mi się w tej książce to, że na początku Wren była czymś w stylu maszyny do zabijania, a chwilę później chłopak zaczął ją zmieniać. Nie, że nie lubię romansideł (uwielbiam je!), ale to nie było to. Autorka według mnie nie do końca poradziła sobie z tą książką. Pomysł genialny, za to wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej książce, nie byłam do niej przekonana, ale kiedy natrafiłam na nią w empiku i przeczytałam opis, musiałam ją zakupić. I dobrze zrobiłam. Książka nie jest świetna, nie stała się moją ulubioną, lecz naprawdę dobrze mi się ją czytało. Przeczytałam ją w jeden dzień. Co prawda, zakończenie nie było zaskakujące, ale może to i dobrze, że nie skończyła się inaczej.

Bardzo możliwe, że kiedyś zabiorę się za drugi tom, "Rebelię", lecz jak na razie nie mam na to czasu;).

Moja ocena to: 6,5/10 (fajna).


Zwiastun powieści:



Kaja;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz