środa, 3 maja 2017

"Sam zdecyduj, co jest bardziej godne uwielbienia", czyli "Noelka" Musierowicz (53)




"- (...) Dlaczego właściwie my zwlekamy?
- Żeby było przyjemniej jak przestaniemy zwlekać."

Elka została wychowana przez trzech mężczyzn - ojca, dziadka i stryjka. W Wigilię przez przypadek dostaje pracę i zostaje Aniołkiem. Razem z Tomciem - gwiazdorem - chodzą po domach i rozdają prezenty. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wcześniejsza awantura z rodziną i pewną starszą panią.
Osoby mieszkające w domach, w których byli Tomek i Elka, poznaliśmy w poprzednich częściach, więc moje serduszko rozpływało się jak rozpoznawałam bohaterów. Ale i tak rodzina Dmuchawca i Borejkowie wygrywają wszystko!
Jak w każdej książce Musierowicz poznajemy kilka historii. Wydaje mi się, że drugą najważniejszą częścią "Noelki" jest ślub Idy Borejko i przyjazd przyszłych teściów, czym Borejkowie bardzo się stresują.
Książka jest pełna miłości, humoru i zbiegów okoliczności.

"- Oooo-oo! - zawyła. - Nie wyjdę za mąż!
- Jak to nie? - ocknął się niespodziewanie ojciec Borejko, odrywając się od książki. - Przecież obiecałaś!
- Ślubu nie będzie! - trysnęła łzami Ida. - Mamo, tato! Ja zapomniałam kupić buty!"

Jednym z rzeczy, za które uwielbiam "Jeżycjadę" jest sposób w jaki autorka łączy bohaterów. Każdy bohater jest z innym się jakoś zna (rodzina, przyjaciele, czy mieszkańcy tego samego bloku).
Cała ta seria przesiąka miłością i zrozumieniem. A jak ją czytasz robi ci się tak ciepło na serduszku. Nie wiem, może tylko ja tak mam...

"A Elce spadł z serca wielki i ciężki kamień.
Dopiero wtedy, kiedy spadł, poczuła, jak bardzo był ciężki."

Styl pisania autorki i wykreowanie bohaterów w tej książce jest świetne, poprzez zachowania i opisy czujemy się jakbyśmy ich dobrze znali.
Elka była jedyną bohaterką w tej książce, która mnie denerwowała. Myślę, że taki był pomysł autorki, ponieważ w niektórych scenach zachowywała się jak rozpuszczona mała dziewczynka. Oczywiście gryzło ją potem poczucie winy, ale próbowała je w sobie zdusić. 

"Ja lubię dziewczyny, które mają serce, a nie tylko mięsień sercowy."

Podoba mi się pomysł, że cała książka to jeden dzień, Wigilia. Chociaż czytałam ją parę dni temu, nie przeszkadzało mi to, żeby poczuć ten świąteczny rozgardiasz i pośpiech.
Lubię także rysunki, które są w tej powieści. Nie wiem, czy wiecie, ale są one rysowane przez samą autorkę. Według mnie są śliczne!

Wyświetlanie IMG_1743.JPG

"- (...) Uszka są. Kutia jest. Kapusta z grzybami jest. Karpia wyjęłaś?
Pod panią Borejko ugięły się nogi.
- Nie! - jęknęła.
- Ale ja wyjąłem - rzekł roztargnionym tonem ojciec Borejko, nie odrywając wzroku od książki. - Zważ, Milu, na ile nieoczekiwanych sposobów przejawia się moja miłość."

Podsumowując polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą opuścić na chwilę krwawe i niebezpieczne światy fantasy, czy kryminały i poczytać trochę o miłości i przyjaźni. "Noelka" to nie jest książka ani trochę kiczowata i pretensjonalna, a Wy nie powinniście mieć wrażenia, że gdzieś już to czytaliście.
Nie umiem znaleźć rzeczy, za którą mogłabym "Noelkę" nie lubić i odradzać. Wiem, że są różne gusta i np. Kitty, Musierowicz nie trawi, ale i tak wszystkim Wam ją polecam.

"- (...) Milu, pyszny barszczyk. Kiedy zastanawiam się, czy bardziej w tobie uwielbiam zmysł kulinarny, czy pamięć do klasyków, muszę na te rozważania poświęcać wiele czasu. I nigdy nie znajduję zadowalającej odpowiedzi.
- Ignasiu, moja pamięć do klasyków jest twoją zasługą, natomiast zmysł kulinarny wyrobiłam sobie sama, po latach prób i błędów. Sam zdecyduj, co jest bardziej godne uwielbienia."

Wyświetlanie IMG_1745.JPG

Autor: Małgorzata Musierowicz
Ilość stron: 
Cykl: Jeżycjada (tom 7)
Wydawnictwo:
Data wydania:

Moja ocena to: 5/5

18 komentarzy:

  1. Ah, Musierowicz... Ta kobieta naprawdę robi ciepełko na serduszku. Żałuję, że Jeżycjady przeczytałam zaledwie kilka części. Muszę w końcu zabrać się za powrót do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz, musisz! Najlepiej od tej książki :D

      Usuń
  2. Uwielbiam "Jeżycjadę" :) Ta "stara" jest cudowna, ale i nowe tomy czytam z wypiekami na twarzy. Kiedyś będę chciała przeczytać całą od początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie teraz tak robię i czytam wszystkie tomy po kolei :D

      Usuń
  3. Ooo jak pięknie o niej piszesz <3 Jednak raczej do niej nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      No cóż, szkoda :D

      Usuń
  4. Musierowicz <3 Szkoda, że nowe części są tak beznadziejne.
    Zawsze czytając książki tej pani czuję się, jakby zachodziła z wizytą do starych, dobrych znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze tych najnowszych :)
      Właśnie ja też <3

      Usuń
    2. Nominowałam Cię do tagu: http://nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com/2017/05/ksiazka-prawde-ci-powie-book-tag.html

      Usuń
  5. Jak to możliwe, że nie czytałam jeszcze nic tej autorki? Muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zrobisz to jak najszybciej :D

      Usuń
  6. Ja nie lubię Jeżycjady tak ogółem :P Nawet nie wiedziałam, że Noelka jest o Wigilii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy chciałam ją przeczytać to też nie pamiętałam :P

      Usuń
  7. Nie lubię twórczości tej autorki ;/
    W podstawówce zraziła mnie do siebie i po prostu unikam jak ognia :D

    Zapraszam Cię na konkurs :)
    http://coraciemnosci.blogspot.com/2017/05/konkurs_1.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wybierają w podstawówce i gimnazjum takie jej książki, że prawie wszyscy się do niej zrażają :/

      Usuń
  8. Piękna książka, jak wiele spośród książek Musierowicz. Jestem wielką fanką autorki oraz całej Jeżycjady. Cieszę się, że ktoś wraca do starszych książek Pani Małgorzaty. Do Noelki lubię wracać szczególnie w okresie świątecznym, tak jak np. do Pulpecji czy Dziecka Piątku latem.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się niedługo za Pulpecję zabieram, bo już ich za bardzo nie pamiętam :D

      Usuń
  9. Jak byam młodsza to z przyjemnością sięgałam po ksiązki autorki :)

    OdpowiedzUsuń