"Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.
Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała. " ~~~~~~ http://czwartastrona.pl/ksiazki/z-popiolow/
W zeszłym roku czytałam "Ósmy kolor tęczy" tej autorki, Moja dobra opinia na temat poprzedniej książki i wiele pozytywnych recenzji o "Z popiołów" sprawiły, że miałam dość wysokie oczekiwania względem tej powieści. I to był błąd. Ale czekajcie. Nie skreślajcie jej od razu z listy książek do przeczytania, ponieważ nie była ona zła.
Jako pierwszą poznajemy w tej książce Sarę, którą ja naprawdę polubiłam. Nie była irytującą bohaterką, co ja bardzo chwalę. Za to Michał jest super, jest uroczy, opiekuńczy i kochany, jednak jest odrobinę za bardzo idealny. Jednakże ich pierwsze spotkanie i to jak rozwija się "coś" między nimi jest stworzone naprawdę dobrze.
Bardzo podobało mi się jak główni bohaterowie się poznali. Nie będę Wam tego opowiadać, ponieważ chcę byście sami poznali ich historię od początku do końca, ale wiedźcie, że za to pani Martyna ma u mnie plusa :D.
Styl pisania autorki jest przyjemny, to głównie dzięki niemu prawie przez tę książkę lecimy. Jednak myśli i wypowiedzi bohaterów (w niektórych wypadkach) wydawały mi się nienaturalne. Chodzi mi o "złote myśli" i porównania. Było ich za dużo i nie wiem, czy tylko mi wydało się to właśnie nienaturalne.
Chociaż czasami mi coś w tej książce zgrzytało, to podobała mi się. Czytało się ją przyjemnie. Oczekiwałam czegoś odrobinę lepszego, ale nie zawiodłam się całkowicie. Jestem bardzo ciekawa kolejnego tomu, którego premiera jest za dwa miesiące. Ach i mam nadzieję, że autorka napisze historię Ady, jednej z pobocznych bohaterek, ponieważ nurtuje mnie ona.
Uważam, że "Z popiołów" warto przeczytać, ale nie nastawiajcie się na coś niesamowitego, ponieważ wtedy można się trochę na niej zawieść.
"- Nie da się wymazać z pamięci tego, co się wydarzyło, ale można się nauczyć z tym żyć.
- To właśnie robię.
- Mylisz się. Ty ciągle uciekasz. Ale pewnego dnia przeszłość i tak cię dogoni, a wtedy będziesz musiała spojrzeć jej w oczy."
"Oboje runęliśmy w przepaść , ale na szczęście w porę nauczyliśmy się latać i zamiast roztrzaskać o dno, wzbiliśmy się w powietrze."
Autor: Martyna Senator
Tytuł: "Z popiołów"
Wydawnictwo: Czwarta Strona (poznańskie)
Data wydania: 8 listopada
Ilość stron: 336
Cena: 36,90 zł
Moja ocena to: 4/5 (dobra)
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:



Jak sama zauważyłaś na MM, twoja recenzja tylko to potwierdza - to zupełnie nie dla mnie :D
OdpowiedzUsuńNiestety :D
UsuńMiałam na nią spory zapał a teraz on trochę wygasa. Pozdrawiam 😘
OdpowiedzUsuńMoże jednak kiedyś spróbujesz :D
Usuń