czwartek, 15 marca 2018

Jest absurdalnie! "Szpilki za milion" Izabela Szylko


"Nie zawsze byłem pechowcem."

Szpilki za milion
(zdjęcie z link)

"Jacek Sparowski tego samego dnia traci pracę, dziewczynę i dach nad głową. Kiedy wynajmuje pokój u ciotki przyjaciela i zostaje zatrudniony w nowej firmie, wydaje się, że pech wreszcie przestanie go prześladować. Ale prawdziwe kłopoty dopiero się zaczynają.
Lola Marini – polująca na bogatego męża celebrytka, prywatnie była żona Sparowskiego, która kiedyś perfidnie go wykorzystała – planuje szalony przekręt mający jej przynieść fortunę. Na dodatek zabójczo atrakcyjna i wyrachowana Lola chce wrobić w tę aferę przyjaciela Jacka.
Jacek postanawia więc go ratować, a przy okazji wyrównać rachunki ze swoją byłą żoną. Zaczyna się walka z czasem, mnożą się niespodzianki, a zagadek do rozwiązania wciąż przybywa.
Jak przechytrzyć oszustkę, kiedy największym przeciwnikiem jest własna uczciwość? W tym niełatwym zadaniu pomaga bohaterowi jego gospodyni – emerytowana policjantka, dla której przejście na ciemną stronę mocy również staje się życiowym wyzwaniem.
Dość szybko okazuje się, że w tym wyrafinowanym przekręcie bierze udział ktoś jeszcze, a główną rolę w komedii pomyłek odgrywają… drogocenne szpilki."
                                    www.burdaksiazki.pl/ksiazki/literatura-obyczajowa/szpilki-za-milion/

Uważam, że skoro wszystko ładnie w tym opisie o fabule jest opisane to ja przejdę do powiedzenia, co mi się podobało, a co nie.
Powiem Wam tak, ta książka byłaby niezła jak na debiut. Pomysł dobry, wykonanie gorsze, ale zadowalające. Jednak, gdy przeczytałam, że jest to już trzecia książka pani Izabeli to byłam zawiedziona.
Za wiele zmian narracji i króciutkie rozdziały sprawdziły, że naprawdę ciężko było mi się wciągnąć w tę ksiażkę. I choć chciałam wiedzieć jak ona się skończy, to nie miałam problemu z ciągłym odrywaniem się od niej. Ale muszę przyznać, że tę powieść czytało się bardzo szybko.
Spowiedziałam się, że będę miała łzy w oczach, spowodowane zbyt dużymi wybuchami śmiechu, czytając tę książkę. I choć co jakiś czas się uśmiechnęłam albo lekko zaśmiała, to nie było tak zabawne jak oczekiwałam po komedii kryminalnej. "Szpilki za milion" to książka kompletnie absurdalna, ale nie bardzo zabawna.

"I mam ci uwierzyć?! Ty nawet jak mówisz, to robisz błędy ortograficzne!"

Trochę zawiodłam się na tej książce. Spodziewałam się czegoś lepszego, po tylu dobrych opiniach i tak cudownym wydaniu! Okazało się, że to bardziej przeciętna powieść. Nie była zła i pewnie, gdybym nie miała tylu oczekiwań, to spodobałaby mi się bardziej. Dlatego polecam Wam, ale podejdźcie do niej bardziej, jak do odmóżdżacza i lekkiej książki do zrelaksowania się.

Podsumowując chcę Wam powiedzieć, że choć tej książce naprawdę wiele brakowało, to dobrze się bawiłam czytając tę książkę. I choć wątpię, żebym kiedykolwiek do niej powróciła, to bardzo fajnie było czytać kryminał bez krwi, ofiar i morderców.


Autor: Izabela Szylko
Tytuł: "Szpilki za milion"
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Burda
Data wydania: 14.02.2018

Moja ocena to:

Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję:



7 komentarzy:

  1. Może kiedyś skuszę się na tę opowieść. Szkoda, że zabrakło humoru i łatwości. Krótkie rozdziały ja natomiast lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zła, więc jak po nią sięgniesz to powinno ci się ja przyjemnie czytać.

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię książki z poczuciem humoru. Szkoda, że tutaj nie do końca wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy to odpowiednia pozycja dla mnie ale może kiedyś dam jej szansę. :)

    pozdrawiam,
    lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy debiucie można na wiele rzeczy przymknąć oko, ale kiedy autor przy którejś książce popełnia zasadnicze błędy, nie mam ochoty sięgać po jego literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówisz, że kiepskie... Kurczę, a ostatnio czytałam tak pozytywną recenzję... :( Tzn, wiem, nie kiepskie, ale jednak... Nie chciałam pochodzić do tego, ja do odmóżdżacza :D

    OdpowiedzUsuń