środa, 16 sierpnia 2017

"Lato koloru wiśni" i "Zima koloru turkusu" Carina Bartsch

" - Bu! - usłyszałam nagle obok siebie.
Krzyknęłam, odskoczyłam i chwyciłam się za serce.
- Elyas! To nie jest zabawne!
Oparł się o ścianę łazienki, a jego wargi uformowały się w nieodwzajemniony uśmiech.
- Przepraszam - powiedział. - Chciałem chociaż raz sprawić, żeby na mój  widok twoje serce zabiło mocniej."




Mamy dwóch głównych bohaterów tej duologii - Emely i Elyasa.

Akcja książki zaczyna się w dzień przeprowadzki najlepszej przyjaciołki Emely do Berlina, miejsca, w którym dziewczyna studiuje. Alex to osoba łatwo zakochująca się, wybuchowa i nie mogąca przestać mówić, ale dziewczyny się uwielbiają. Jedyny problem w sprawie całej przeprowadzki jest to, że Alex postanawia zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, Elyasa, który siedem lat temu złamał serce Emely.

" - Założę się, że nigdy więcej nie odważy się tego zrobić - powiedział Elyas.
- Kto? - zapytałam.
- Śpiwór. Patrzysz na niego z taką wściekłością, że na pewno nie wejdzie ci już w paradę.
- Skoro nie działa to na ciebie, dlaczego ma podziałać na śpiwór?"

Ta duologia jest w pewnym momentach naciągana i czasem irytuje główna bohaterka, ale moja opinia jest taka: ta seria jest niezła.

Emely studiuje literaturoznastwo, więc jest oczytana, ma cięte wypowiedzi, ale nie jest znakomitą bohaterką i nie mówię tu o wykreowaniu, tylko o tym, że jest trochę wkurzająca.
Elyas. Elyas. Elyas... Jakbyście mnie zapytali kto jest moim książkowym mężem to moja odpowiedź brzmi Elyas. Jest dowcipny, słodki i z opisu wynika, że przystojny (i ma turkusowe oczy!). A i ma wspaniały samochód!

"Dopiero, kiedy człowiek przeżyje piekło, może docenić piękno nieba."

Książki te czytało się bardzo szybko i przyjemnie. I to naprawdę szybko, poneważ nie wiem, czy wiecie, ale pierwsza ma 500 stron, a druga 450, a ja je przeczytam w 3 dni.
Autorka stworzyła wciągającą, ale strasznie schematyczną i do bólu przewidywalną historię. W oryginale pierwszy tom był wydany 2011, więc wtedy takich książek było mniej i dopiero zaczynała się faza na takie książki, czyli (jak piszą na okładkach obu części) "love story w konwencji romansu akademickiego". Nie jest to jednak bardzo dobra książka.

Niemniej edną z zalet tej książki jest humor. Czasami nie mogłam się przestać się śmiać, gdy ją czytałam.

Więc tak: polecam Wam te książki, jeżeli nie przeszkadza Wam przewidywalność i chcecie przeczytać niezobowiązującą i lekką duologię (idealną na wakacje). Ale nie oczekujcie od niej za wiele.

" - Emely - powiedział ciężko, kiedy znowu stałam już na piętach. - Wpędzisz mnie do grobu.
- Pod warunkiem, że ty nie wpędzisz mnie tam szybciej."


Autor: Carina Bartsch
Tytuł: "Lato koloru wiśni"
Tytuł oryginału: "Kirschroter Sommer"
Tłumaczenie: Emilia Kledzik
Ilość stron: 496
Cykl: "Lato koloru wiśni" (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania (polskiego): 17 czerwca 2015

Autor: Carina Bartsch
Tytuł: "Zima koloru turkusu"
Tytuł oryginału: "Türkisgrüner Winter"
Tłumaczenie: Emilia Kledzik
Ilość stron: 456
Cykl: "Lato koloru wiśni" (tom 2)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania (polskiego): 9 października 2015

4 komentarze:

  1. Przewidywalność w książkach mi nie przeszkadza, więc może skuszę się na tę serię :)
    Pozdrawiam :)
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję zdążyć przeczytać tę książkę jeszcze w ciągu wakacji, bo wydaje się idealną lekturą na ten czas. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Fałszywy pocałunek”

    OdpowiedzUsuń