czwartek, 3 listopada 2016

"Love is a losing game", czyli "#me" Joanny Fabickiej

"Czasami, kiedy patrzę na ludzi, żałuję, że nie urodziłam się zwierzęciem."



Sara ma kompleksy i jest nielubiana w szkole. Nie wierzy w miłość, więc jak łatwo można się domyślić nie ma chłopaka. A w jej domu także nie powodzi się najlepiej. 
Matka Sary ma dwie strony. Jest słynną, diabelnie  dobrą i cenioną dziennikarką. Niestety ma także drugą twarz. Jest pijaczką, narkomanką i imprezowiczką. Wydaje jej się zabawne, gdy obraża swoją córkę i traktuje jak kulę u nogi.
Czy Sara tym razem postawi na siebie?

"For you I was a flame
Love is a losing game.
Five storey fire as you came
Love is a losing game."

Sara jest bardzo dobrze wykreowaną bohaterką. Chociaż nie zawsze się zgadzałam z jej postępowaniem to rozumiałam (w większości) podejmowane przez nią decyzje.

Romansu w niej oczywiście nie może zabraknąć, ale jest on subtelny, a książka skupia się jednak na relacjach matki z córką i pomaganiu innym.

"Czy fajne chłopaki zawsze muszą tak się uśmiechać, żeby nieśmiałym dziewczynom miękły kolana? Kto tak to kretyńsko wykombinował?"

Gdy zaczynałam czytać tą książkę, wiedziałam o niej naprawdę niewiele i chociaż słyszałam na jej
temat wiele pozytywnych opinii, to nie byłam do niej do końca przekonana. Jednak ją przeczytałam i miło mnie zaskoczyła. Pochłonęłam ją w jeden dzień, a styl pisania Joanny Fabickiej bardzo mi się podoba. Możliwe jest, że jeszcze kiedyś coś jej autorstwa będę chciała przeczytać.


Podsumowując, Wam tę książkę. Nie jest to płytka książka, ale nie jest to także powieść wybitna. Jest ona krótka, więc nawet jeżeli Wam się nie spodoba (mam nadzieję, że jednak Wam się spodoba :D), to nie zmarnujecie na nią dużo czasu.


Zwiastun książki:


Autor: Joanna Fabicka
Tytuł: "#me"
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 207
Data wydania: 30 marca 2016
Cena okładkowa: 34,99 zł
Moja ocena; 7/10

"Żyj zawsze w zgodzie ze sobą, a nie z cudzymi oczekiwaniami. Nie musisz zaspokajać ambicji innych ludzi."


Buziaki,
Kaja:*