czwartek, 22 września 2016

49. "Patty" Jean Webster




Patty to dziewczyna ucząca się na pensji św. Urszuli. Jej pomysły są zwariowane, ale wywołują  uśmiech wszystkich. Chce pomagać, ale także umie postawić na swoim. Gdy jest z przyjaciółkami możesz oczekiwać przygód.

"- To skandal! -wykrzyknęła Priscilla.
- Oburzające! - dodała Conny.
- To hańba! - oświadczyła Patty. - Rozdzielać nas po trzech latach!
- Zwłaszcza, że wcale nie byłyśmy znów tak strasznie  nieznośne w ostatnim roku. Mnóstwo dziewczyn ma znacznie więcej na sumieniu."

Uwielbiam książkę "Tajemniczy opiekun" tej samej autorki, więc gdy tylko zobaczyłam tę książkę na półce mojej babci uznałam, że muszę ją przeczytać. Mogę Wam z ręką na sercu powiedzieć, że Jean Webster to jedna z moich ulubionych autorek. Z tego co sprawdzałam w internecie wnioskuję, że zostały mi do przeczytania 3 jej książki i już nie mogę się doczekać, by to zrobić. Ale miałam mówić o "Patty" :D.

Książka to nie jest płynna opowieść, lecz każdy rozdział jest inną historyjką z życia tytułowej Patty i innych dziewczynek mieszkających na pensji. Przy tej książce śmiałam się czasem tak głośno, że parę osób dziwnie się na mnie popatrzyło, ale oprócz tego ta powieść jest bardzo wzruszająca.
Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów, dlatego pokochałam ich wszystkich. Patty, jej przyjaciółki, czy nawet włamywacza.

Oczywiście nie jest to jakaś wybitna książka, ale jest o niebo lepsza od niektórych pozycji, które czytałam. Bardzo ją Wam polecam, gdy jesteście zmęczeni po pracy/ szkole, albo po prostu chcecie odpocząć od krwawych kryminałów.

Autor: Jean Webster
Tytuł: "Patty"
Tytuł orygniału: "Just Patty"
Tłumaczenie:
Ilość stron: 208
Wydawnictwo: Waza
Data wydania:
Moja ocena to: 9/10

Pozdrawiam cieplutko,
Kaja:*

niedziela, 11 września 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #4

Cześć wszystkim!
Tradycyjnie pokażę Wam dzisiaj książki, które przeczytałam w tym tygodniu.


Pierwszą przeczytaną, a dokładniej dokończoną książką jest "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Z tamtego tygodnia zostało mi jej około 70 stron i powiem Wam szczerze, że... uwielbiam tę powieść. Czeka na mnie jeszcze 2 i 3 tom tej trylogii i mam nadzieję, że będą jeszcze lepsze niż ta część.

Książką przeczytaną w całości jest "To skomplikowane. Julie", która bardzo mi się podobała. Może nie była wybitna, ale bardzo miło mi się nią czytało. Jeżeli ktoś jej jeszcze nie czytał,  to polecam :D.

Teraz dwie powieści, które zaczęłam...

Z "Niepowszednich. Porwanie", których kupiłam na WTK w maju, przeczytałam ok. 50 stron, nie jest to wiele, ale jak na razie książka mi się bardzo podoba.

Za to czwartą i już ostatnią książką, o której Wam dzisiaj powiem jest "Ugly Love" Colleen Hoover. Kilka miesięcy temu już ją czytałam i (jak wszystkie książki tej autorki) uwielbiam. Wczoraj zobaczyłam ją u siebie na półce i pomyślałam, że chcę ją przeczytać po raz kolejny. Jak na razie jestem w połowie :D.


Bardzo Was przepraszam, że dzisiejszy post jest tak krótkie, ale już jestem zawalona nauką i jak tylko mam chwilę wolnego, to bardzo chcę oglądać "W garniturach" (aktualnie mój ulubiony serial), więc mam nadzieję, że mi wybaczycie :D.

Buziaki,
Kaja:*

czwartek, 8 września 2016

48. "Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christe


Orient Express pewnej nocy wpada w zaspy śnieżne. Przez kilka kolejnych dni pasażerowie pociągu zdani są na swoje towarzystwo oraz nie mają możliwości skontaktowania się z rodziną, czy przyjaciółmi. Ale nie jest to jedyny problem. Tej samej nocy w tym pociągu zamordowano pewnego mężczyznę. Hercules Priot próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie: "Kto zabił?", ale jest to trudne, gdy podczas przesłuchania wszyscy kłamią.

Tą książkę czytałam już rok temu i bardzo mi się podobała. Powieści napisanych przez Agathę Christe czytałam niewiele, ale tą lubię szczególnie.

W ciekawy sposób autorka opisuje w niej różne postacie. Każda jest inna i jest trudne, by w każdym momencie pokazać jak bardzo się od siebie różnią. Lecz Christe poradziła sobie z tym doskonale. Właśnie dlatego, chociaż czytałam ją po raz drugi i znałam jej zakończenie, była tak ciekawa.


Herkules Priot to bardzo interesująca postać i ma wiele "twarzy" (i nie chodzi mi tu o 50 twarzy Herkules'a Priot :P), jest zarazem miły i uprzejmy, jak niegrzeczny i natrętliwy. Jego spryt i niekonwencjonalne metody doskonale sprawdziły się w tej zagadce.

Ja z pewnością przeczytam jeszcze wiele książek Agathy Christe, a nawet mam jedną na mojej kupce z książkami "do przeczytania w najbliższym czasie" (co z tego, że ten stosik robi się coraz wyższy :)).
Mam nadzieję, że przeczytacie "Morderstwo w Orient Expressie", ponieważ ta książka jest dość krótka oraz momentami bardzo zabawna. Ale nie wiem, czy dobrym pomysłem jest czytanie tej powieści w pociągu :D. 
Czytaliście tą książkę? Podobała Wam się? Jestem tego bardzo ciekawa.

Autor: Agatha Christe
Tytuł: "Morderstwo w Orient Expressie"
Tytuł oryginału: "Murder on the Orient Express"
Tłumaczenie: Anna Wiśniewska - Walczyk
Ilość stron: 276
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Moja ocena: 8,5/10

Buziaki,
Kaja:)

poniedziałek, 5 września 2016

Q&A - pytania od KittyAilli

Cześć wszystkim,
Jakiś czas temu KittyAilla z bloga bliblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com zgodziła się wymyślić 11 pytań, na które bym tutaj odpowiedziała. A że KittyAilla wymyśla świetne pytania, to myślę, że Wam się ten post spodoba (a przynajmniej mam taką nadzieję :D).




1. Czy zdarza ci się, że planujesz sobie, że jutro zaczniesz taką a taką książkę, a na drugi dzień zupełnie nie masz na nią ochoty?

Oczywiście, najczęściej mam tak z lekturami :P. Ale nie tylko, ostatnio miałam taką sytuację, że zaplanowałam sobie książki do ReedWeek'u, a wyszło, że żadnej z nich wtedy nie przeczytałam i w ogóle w nim nie wzięłam udziału.

2. Skąd pomysł na taką a nie inną nazwę bloga?

Ja zupełnie nie miałam pomysłu na nazwę bloga, ale uratowała mnie moja przyjaciółka, która w mgnieniu oka, wymyśliła "książkowe zamieszanie" :D.

3. Co sądzisz o wierszu "Ze złości" Broniewskiego? (ostrzegam, to mój ulubiony, a wiem, gdzie mieszkasz <3)

Hahaha. Jest świetny, bardzo mi się spodobał :).

4. Gdzie najbardziej chciałabyś wyjechać zimą i dlaczego?

Najbardziej chciałabym pojechać zimą na obóz, ponieważ bardzo mi się podobało na poprzednim i poznałam wielu wspaniałych ludzi. W każdym razie, nie chcę uciekać przed zimą do ciepłych krajów, ponieważ lubię tą porę roku :).

5. Dostajesz tajemniczy list, w którym ktoś opisuje ci zbrodnię sprzed lat. Kilka dni później historia opisana w liście się powtarza. Policja jest w kropce, nie ma żadnych śladów. Co robisz?

Jak to co? Przecież ja jestem urodzonym detektywem - znalazłabym tego kto to zrobił i zaprowadziła go na komisariat wraz z dowodami w tej sprawie (albo bym została zamordowana, ale przyjmijmy pierwszą wersję :P).

6. Jakiej grubości książki lubisz czytać najbardziej?

Zależy kiedy, ale najczęściej takie 300, 400 stron.

7. Lubisz być fotografowana? A może wolisz fotografować kogoś/coś?

Lubię być fotografowana, bo jest z tych zdjęć świetna pamiątka, ale jeszcze bardziej lubię fotografować innych, książki i w ogóle świat.

8. Wracasz z urodzin o późnej godzinie, nagle zaczepia cię wysoki facet z kłami i mówi, że książę wampirów chce zamienić cię w wampirzycę i ożenić się z tobą. Co robisz?

Nie bardzo chcę być wampirem, ale to jest okazja, by trafić do świata fantasy, a tego nie można przepuścić. Powiedziałabym mu, że chcę mieć dwa tygodnie na zastanowienie, a do tego czasu chcę mieszkać w domu księcia.

9. Czy interesowały cię kiedykolwiek sztuki walki?

Tak, byłam nimi zainteresowana, ale nigdy żadnych nie uprawiałam, chociaż miałam kiedyś taki pomysł.

10. Jak najbardziej lubisz się ubierać?

Najbardziej lubię ubierać się wygodnie, ale ładnie. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, ale opisze Wam strój, w którym jechałam do gór. Jeansy z dziurami, szara luźna bluzka, duża ciepła i przytulana bluza i glany (albo adidasy).

11. Potrafisz strzelać z broni (może być wiatrówka) lub łuku? Jeżeli nie - chciałabyś się kiedyś nauczyć?

Nie, ale zawsze chciałam i dalej chcę się nauczyć. Próbowałam strzelać z łuku na wycieczce szkolnej i nie powiem, żeby szło mi to znakomicie :D.

Dziękuję Ci, KittyAillo za pytania i jeszcze raz zapraszam Was na jej bloga (jest świetny!).
A jakie by były Wasze odpowiedzi na te pytania? Pokrywają się z moimi?
Buziaki,
Kaja:)

niedziela, 4 września 2016

Co przeczytałam w tym tygodniu? #3

Cześć wszystkim!
Dzisiaj, ponieważ jest niedziela mam dla Was podsumowanie czytelnicze tego tygodnia.


Pierwszą książką czytaną w tym tygodniu był "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (328/328 stron).
Nigdy wcześniej nie czytałam HP, ale ostatnio już tyle osób mnie na tę serię namawiało (bardziej niż wcześniej :D), że poszłam do biblioteki i wypożyczyłam ten tom oraz drugi. Dlatego kolejną książką, o której Wam dzisiaj powiem jest "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Jak na razie jestem na 143 stronie z 362. Co mogę Wam więcej o tym mówić. Harry to Harry - jak zawsze świetny :).





Trzecią książką jest "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Powieść ta stała na mojej półce od dość dawna, a ja choć słyszałam o tej książce masę dobrych opinii, nigdy nie miałam na nią wystarczającej ochoty, by ją przeczytać. A teraz zachwyciła mnie <3. (324/414)



Ostatnią już pozycją w tym tygodniu jest "The foxhole court". Tę trylogię gorąco poleca Alicja z kanału Aliska czyta. Niestety mój angielski nie jest na tyle dobry, żeby czytać te książki po angielsku, których nie czytałam wcześniej po polsku. Ale postanowiłam, że spróbuję. E-book'a "The foxhole court" mam w pdf, czyli strony, po wydrukowaniu (postanowiłam jeden rozdział wydrukować, żeby zobaczyć, czy tak nie będzie mi się łatwiej czytało niż w komórce/ na komputerze) są A4 i jest ich 140. Jak na razie przeczytałam stron 11, co zajęło mi mnóstwo czasu, ale jestem z siebie dumna :D. (11/140)

To już wszystkie książki przeczytane/ zaczęte w tym tygodniu. A Wam co udało się przeczytać?
Buziaki,
Kaja:*

czwartek, 1 września 2016

47. "Bez słów" Mia Sheridan



Bree uciekając przed zmorami swojego życia ląduje w małym miasteczku. Chce zaszyć się tam i pozbyć się nawiedzających ją koszmarów. Pewnego dnia przez przypadek poznaje chłopaka, zaciekawa ją, więc podpytuje o niego kilka osób. Dziewczyna powoli zaczyna poznawać jego tajemnice. Czy jest możliwe, by połączyło ich uczucie zwane miłością?
Archer żyje w domu, w środku lasu i wychodzi z niego tylko jeżeli musi. Jest nieufny i... nie mówi. On pragną jedynie tego, by mieć dla kogo żyć. Nikt nigdy się nim nie przejmował i pojawiła się ona.

"Nie uciekaj ode mnie - zamigałem - Nie mogę cię zawołać. Proszę, nie uciekaj ode mnie."

Bree to dziewczyna, która zmaga się z atakami paniki, halucynacjami i nocnymi koszmarami. Jednak nie przestaje walczyć. Podobało mi się to.

Historia Archera i Bree jest zarazem bardzo smutna i piękna. Płakałam czytając ją, ale też wiele razy uśmiech rozkwitał mi na twarzy. Nie jest to pusta, schematyczna historia. Żeby być razem oni muszą nauczyć się znowu ufać i kochać. Dokonać tego mogą pozbywając się swoich koszmarów, a nie jest łatwo tego dokonać.

"Porozumiewaliśmy się tysiącem słów, nie wymawiając ani jednego."

Koniec tej książki jest... o matko. Ja się tak bałam! I nie chodzi mi, że coś wydawało mi się przerażające, bałam się, że autorka to w TAKI sposób zakończy. Wiem, że osoby, które nie czytały tej książki, zastanawiają się pewnie o co mi chodzi, ale jak przeczytacie to zrozumiecie :D.
Gdy zaczynałam czytać tą książkę słyszałam wiele opinii, że jest to zła książka. Mi się bardzo podobała. Nie powiem, że jest to książka wybitna, czy ponad czasowa, bo nie jest. Jednak jest warta przeczytania. Nie wszystkim się spodoba, zdaję sobie z tego sprawę, ale czy tak nie jest z każdą powieścią? Nie dołączy ona do grona moich ulubionych, ale możliwe, że przeczytam ją po raz kolejny.

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: "Bez słów"
Tytuł oryginału: "Archer's Voice"
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Ilość stron: 400
Data wydania: 30 marca 2016
Moja ocena to: 7,5/10

Buziaki,
Kaja:)